Zjazd I Odprawa Instruktorska

Zjazd I Odprawa Instruktorska

23 i 24 kwietnia b. r. odbyła się Odprawa Instruktorska, natomiast 25 kwietnia instruktorzy HPC spotkali się na XVI Zjeździe HPC. Co o nas napisała Beata Schönwald dla czytelników Głosu, zobacz niżej.

Do odrobienia cały rok
WYDARZENIE: Pandemia koronawirusa i związany z nią roczny lockdown będą miały wpływ również na przyszłość Harcerstwa Polskiego w RC. – Tego roku bardzo nam brakuje. Za dwa, trzy lata będziemy mieli lukę w kadrze – powiedział „Głosowi” naczelnik organizacji Krzysztof Mitura po niedzielnym, XVI Zjeździe HPC.

Zjazd to najwyższy organ Harcerstwa Polskiego w RC. W normalnych warunkach organizowany jest co roku. Jednak w tym ubiegłym ze względu na COVID-19 się nie odbył. – Tegoroczny Zjazd był również zjazdem wyborczym. Władze harcerskie wybieramy raz na trzy lata – przybliżył Mitura, który przez kolejną kadencję będzie pełnić funkcję naczelnika. Do zmian doszło natomiast na stanowiskach przewodniczących Rady Naczelnej i Komisji Rewizyjnej. Grzegorza Młynarczyka zastąpił Filip Kozieł, a Monikę Santarius – Tomasz Nogol. W obu przypadkach chodziło o osoby, które swoje funkcje pełniły przez długie lata. – Te wymiany nie wynikają z tego, że ktoś nie chce się już dalej angażować lub że nie robił tego dobrze. To efekt naszej strategii, która ma na celu wdrażanie nowych ludzi do wypełniania nowych zadań. Ustępujący działacze jeszcze przez co najmniej rok będą służyli im pomocą i radą. To lepszy sposób niż metoda „wrzucenia na głęboką wodę”. Gwarantuje bowiem ciągłość i odpowiedni poziom – wyjaśnił naczelnik.

A ciągłość potrzebna jest nade wszystko, choć po roku przeniesienia zbiórek i innych działań do sfery on-line, przestaje być sprawą oczywistą. W harcerstwie, które oparte jest na współdziałaniu i autentycznych przeżyciach, na udanych i nieudanych próbach, na doświadczeniu z pracy z młodszymi kolegami, praktyki nie da się zastąpić teorią. – Koronawirus nie pozwolił nam na wdrażanie nowej metodyki, straciliśmy rok i teraz szybko musimy nadrobić straty. Wyraźne braki powstały na polu szkolenia 14-, 15-latków, którzy w przyszłości powinni tworzyć kadrę instruktorską. Tego straconego roku nie da się jednak przeskoczyć i za dwa, trzy lata, kiedy będziemy mieli lukę w kadrze, odczujemy jego brak – stwierdził Mitura.

Na razie jednak kadra instruktorska rośnie w siłę. Świadectwem tego była trwająca od piątku do soboty odprawa instruktorska, w której wzięło udział 47 instruktorów oraz harcerzy powyżej 16 lat, będących na próbie instruktorskiej. Tak samo jak niedzielny Zjazd odbyła się ona na platformie internetowej, tak samo – po dwuletniej przerwie, ponieważ rok temu została odwołana. Tym razem uznano jednak, że odbyć się musi, bo całe środowisko harcerskie potrzebuje tego spotkania. Podobnie jak potrzebuje zweryfikowania prawo harcerskie, które powstało po reaktywacji HPC w 1990 roku i w niektórych punktach przestaje być aktualne, a dla młodzieży zrozumiałe. – Przedpołudniem przeprowadzaliśmy dogłębną analizę tego, co rozumiemy pod takimi pojęciami, jak np. sumienie, odwaga, patriotyzm, współpraca czy samorealizacja, by później odnieść to do trzech filarów harcerstwa – skautingu, którymi są Ojczyzna, Nauka i Cnota. Po południu natomiast próbowaliśmy ustalić, jak te wartości mają się do naszych dziesięciu praw harcerskich – zrelacjonował sobotnie działania członek kadry instruktorskiej HDW „Opty” Dominik Poloček. Stwierdził, że uczestnicy odprawy przekonali się m.in. o tym, że w porównaniu z prawem harcerskim takich krajów, jak np. Szwajcaria, Irlandia, Peru czy Tajwan, prawo stosowane przez harcerstwo na Zaolziu jest niejednoznaczne i w związku z tym niezrozumiałe. – Tymczasem prawa harcerskie mają być tak sformułowane, by potrafił je pojąć nawet jedenastolatek – dodał.   HPC będzie się pochylać nad reformą prawa jeszcze przez kolejne tygodnie. Powróci też do realizacji zadań, które zaplanowano ponad rok temu, a które ze względu na pandemię nie doszły do skutku. Należy do nich m.in. reaktywowanie trzech nowych jednostek – w Lutyni Dolnej, Jabłonkowie i Bystrzycy. – Chociaż niektóre sprawy musieliśmy przesunąć na później, wcale to nie oznacza, że przez ten rok siedzieliśmy z założonymi rękami. Wręcz przeciwnie. Cały czas staramy się być w kontakcie z dziećmi i młodzieżą. Regularnie odbywają się zbiórki on-line, nasi podopieczni dostają indywidualne wyzwania. Krótko mówiąc, podejmujemy wciąż nowe działania i nie odpuszczamy – przekonywał Mitura, żywiąc nadzieję, że przynajmniej w czasie wakacji harcerstwu uda się wyrwać z przestrzeni wirtualnej i podobnie jak rok temu zrealizować wszystkie zaplanowane obozy harcerskie oraz kolonie dla dzieci niezrzeszonych.

Dodaj komentarz